Strona glowna
Aktualny repertuar Archiwum filmow Wladze Klubu Historia dzialania klubu Dolacz do nas Przydatne linki Forum klubowe Nasz internetowy provider
 
 

Drodzy Mozaikowicze, zmienił się telefon kontaktowy do sekretariatu Klubu. W razie pytań prosimy dzwonić pod numer 697 268 555.

Zapraszamy do obejrzenia filmu ze spotkania z Maciejem Cuskem, które odbyło się 21 października. Rozmowę poprowadził prof. Piotr Zwierzchowski.



sylwetka miesiąca

JAN KOMASA

Urodzony 28.10.1981 roku w Poznaniu.
Polski reżyser filmowy i teatralny, scenarzysta.
Ma wiele talentów, bo tez pochodzi z artystycznej rodziny. Jego ojcem jest aktor Wiesław Komasa, matka Gina śpiewała w zespole Spirituals and Gospels. Jego brat Szymon jest uznanym śpiewakiem operowym. I stąd najpierw rozwijał swój talent muzyczny kończąc podstawową szkołę muzyczną. Gdy rodzina przeniosła się do Warszawy, bo Wiesław Komasa został wykładowcą w warszawskiej Akademii Teatralnej to jego syn zainteresował się filozofią, której studiowanie rzucił po roku, by przenieść się do łódzkiej Filmówki. I tam po raz pierwszy odniósł sukces i to na festiwalu filmowym w Cannes. Nakręcił fabularyzowaną etiudę "Fajnie że jesteś", która w konkursie studenckim Cinefundation zajęła trzecie miejsce.
Za reżyserski debiut należy uznać "Odę do radości", którą nakręcił wraz z Anną Kazejak-Dawid i Maciejem Migasem. Szefowi Akson Studio Michałowi Kwiecińskiemu zależało na tym, by nakręcić film o młodych, zrobiony przez młodych. W noweli reżyserowanej przez Komasę: Raper Michał (…) śpiewa, że politycy do sk...ele; jednocześnie potrafi okazać wiele czułości i serdeczności swojej babci. Jest szczytnym wyjątkiem. Pozostałe postacie zupełnie nie interesują się tym, co dzieje się poza ich podwórkiem, a ich relacje z rodziną można by eufemistycznie określić jako 'nijakie'. Nie ma w nich nawet buntu pokoleniowego, co najwyżej obojętność w stosunku do świata rodziców. (…) Pesymistyczny wydźwięk filmu stłumiła radość z prostego faktu, że powstał dobry polski film, zrobiony przez młodych, którzy nie są ani sfrustrowani, ani tym bardziej bezideowi. A na dodatek w nakręconym wspólnie końcowym epizodzie nawiązują bezpośrednio do Mistrza Kieślowskiego. (Malwina Grochowska, "Kino" 4/2006)
Po tym debiucie Jan Komasa, mimo iż był namawiany przez Kwiecińskiego do zajęcia się tematem Powstania Warszawskiego, zwrócił się w stronę teatru, choć wykorzystał jednak środki filmowe. "Golgota wrocławska". Akcja tej sztuki nawiązuje do historycznych wydarzeń z 1949 roku, kiedy to stalinowski Urząd bezpieczeństwa sfingował proces Henryka Szwejcera - powstańca śląskiego i patrioty. Było to potrójne morderstwo sądowe. Oglądając "Golgotę wrocławską" nabieram wrażenia, że Komasa na wylot prześwietlił dusze swoich bohaterów, żeby zaserwować widzom psychologiczny majstersztyk. (Magdalena Rigamonti, "Polska-Gazeta Opolska", 3.11.2008).
Swoją pozycję w polskiej kinematografii ugruntował Jan Komasa obrazem "Sala samobójców". Reżyser powraca w nim do problemów współczesnej polskiej młodzieży. To historia nastolatka, który odtrącony przez zajętych własnymi karierami rodziców, ucieka w ułudny, ale i bardzo niebezpieczny świat wirtualnej rzeczywistości. To film, który może widza zamęczyć. Reżysera łatwo posądzić o popadanie w banał, o kiczowate rozwiązania, ale to mało istotne. Liczy się przede wszystkim to, że Jan Komasa nakręcił film ważny. "Sala samobójców" jest swego rodzaju labiryntem obserwacji dotyczących nowej formy uzależnienia - od internetu. Samo uzależnienie nie jest wprawdzie aż tak nowe, ale jako zjawisko, które staje się tematem polskiego filmu - na pewno. (Piotr Śmiałowski, "Kino", 3/2011). Film obok wielu nagród zdobył też ogromną jak na polskie warunki milionową publiczność.
Po tym niewątpliwym sukcesie Jan Komasa uległ w końcu Michałowi Kwiecińskiemu z Akson Studio i wziął na warsztat "Miasto 44", film o tragedii Powstania Warszawskiego. Nie jestem zapalonym historykiem, Powstanie Warszawskie było jedyną rzeczą, która mnie pociągnęła w szkole. Powstanie kojarzy mi się z kataklizmem, jest prawie jak tsunami, które nagle spada na miasto i ludzie próbują przeżyć, walczyć. To rodzaj trochę beznadziejnej walki, która miała miejsce w największym polskim mieście... Generalnie miasto jest symbolem tego, że człowiek potrafi coś zbudować. Wszystkie amerykańskie filmy katastroficzne odzwierciedlają strach, ze ten dorobek ludzkości może bardzo łatwo zostać zniszczony, czy to przez trzęsienie ziemi, tsunami czy uderzenie meteorytu. I "Miasto 44" jest takim właśnie filmem. Wojenno-katastroficznym. Opowiadającym o ludziach, którzy niewiele mogą zrobić, przeciw sile, która spadła na miasto jak taka fala. (fragment wywiadu z portalu Moje miasto Warszawa, 20.03.2011).

Filmografia:

2005 - Oda do radości ( nowela "Warszawa")
2011 - Sala samobójców
2012 - Miasto 44




Kilka uwag o Giełdzie ocen.

Szanowni Mozaikowicze. Giełda Ocen to nasz jedyny instrument, który daje nam znać jakie filmy są przez klubową społeczność preferowane. Stąd prosimy, byście oceniali jedynie te filmy, które obejrzeliście. Wystarczy nawet jedna ocena, byleby była przemyślana.
Kolejnym problemem jest skala ocen. Od 1 do 5. Na wielu jednak kartach znajdujemy plusy i minusy, których nijak nie da się przeliczyć. Swego czasu we francuskich szkołach skala ocen była od 1 do 20, a i tak nauczyciele potrafili postawić 16 z minusem. My jednak musimy być bardziej zdecydowani, bo 4 plus to nie pięć.
"Sen z powiek" spędza też zarządowi ilość oddawanych głosów. 101 kartek to wrześniowy rekord, a jest nas przecież grubo ponad dwie setki. Chcąc zatem zmotywować klubowiczów do pilniejszego oceniania planujemy, oczywiście w miarę możliwości finansowych, fundować tym, którzy głosują nagrody, które trafią do Mozaikowiczów drogą losowania.

 

 
home | repertuar | archiwum | władze | historia | dołącz do nas | linki | forum